Data dodania: 07-04-2016

Za kierownicą 42tonowego zestawu

Przyznaję 1Przyznaję 2Przyznaję 3Przyznaję 4Przyznaję 5
Loading ... Loading ...
Ocena użytkowników:
Przyznaję 1Przyznaję 2Przyznaję 3Przyznaję 4Przyznaję 5
Loading ... Loading ...

Zawojuj Europę

Jeśli kiedyś po kłótni z żoną pomyśleliście lub, nie daj Boże, powiedzieliście “A mogłem zostać kierowcą TIRa” to jeszcze nic straconego. Symulator jazdy ciężarówką, choć nie odda w pełni wolności, która stała się synonimem kierowców, to i tak jest udaną produkcją. Rekompensatą braku wolności jest możliwość chlapnięcia browarka w trakcie. Tutaj nie trzeba będzie dmuchać. Sporo zleceń, rozbudowany interfejs i ciekawy model rozgrywki plasują tytuł na wysokim miejscu w rankingu symulatorów.

Rozgrywka

Zlecenia polegają na przewiezieniu ładunku z punktu A do punktu B. Poruszać będziemy się po całej Europie. Mimo, że gra powstała w kraju, którego niektórzy mieszkańcy nadal myśląc o Polsce widzą niedźwiedzie na ulicach, to będzie nam dane zajechać również do Warszawy. Za duże geograficznego niedociągnięcie trzeba natomiast ocenić brak Włoszczowej i Radomia. Zarobione pieniądze przeznaczymy na tuning własnego ciężarowca, lecz warto pamiętać, że będziemy musieli kupić paliwo oraz opłacać mandaty, jeżeli zbyt głęboko wciśniemy pedał gazu. Realizmu dodaje fakt, że raz na jakiś czas musimy odpocząć od podróży, śpiąc w motelach przy stacjach benzynowych. Większość czasu spędzimy na autostradach, lecz jazda w mieście jest bardziej interesująca. Przejazdy kolejowe i światła na które warto zwracać uwagę, jeśli nie chcemy płacić za stłuczki ożywiają świat gry. Brakuje tylko przydrożnej miłości.

Oprawa

Grafika nie jest najmocniejszą stroną Euro Track Driver. Można odnieść wrażenie, że świat gry był tworzony “byle szybciej”. Inaczej sprawa ma się z ciężarówkami – modele TIRów są dopracowane zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Do wyboru mamy sześć trybów kamery, które umożliwiają widok m. in: first person view (dla niekumatych, nieudolna podpowiedź google’a: https://translate.google.pl/#en/pl/first%20person%20view)  Fajnym, dźwiękowym dodatkiem jest interaktywne CB Radio, dzięki któremu zapytamy kolegów po fachu o pogodę lub korki, a także odpowiemy im na te same pytania. Zabrakło niestety muzyki, więc przez setki kilometrów dogrywać nam będzie jedynie stukot silnika, chyba, że wgramy własne kawałki do odpowiedniego folderu.

Co robi ten przycisk?

Z racji na fakt, że Euro Track Driver jest symulatorem, należy powiedzieć parę słów o guziczkach i przyciskach, którymi obsługujemy spalinowego potwora. Przy rzęsistym deszczu włączymy wycieraczki, klaksonem strąbimy tego barana, któremu nie wiadomo kto dał prawo jazdy, a tempomatem spróbujemy uchronić się przed mandatami. Pod naszą kontrolę oddano także światła, kierunkowskazy, a nawet światła awaryjne. Deska rozdzielcza poinformuje o aktualnej prędkości, czy bieżącym zadaniu. Nie zabrakło wskazującego drogę GPS’a.

Szybcy i wściekli

Wspomniany wcześniej tuning ogranicza się do kosmetycznych zmian w wyglądzie TIRa, aby zasiąść za kółkiem mocniejszej maszyny należy ją kupić. Wybór pojazdów jest zadowalający, a zdobycie wystarczającej ilości gotówki na zakup tych najciekawszych będzie od nas wymagał nie jednego kursu na trasie Madryt-Sztokholm, w jedną stronę mknąc z zielonymi jeszcze pomarańczami, a w powrotnej trasie z pełną naczepą białych taboretów Ingolf.

Podsumowanie

Euro Track Driver może wydać się grą bardzo liniową, w której ciągle robimy to samo. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Jednak jest w tym tytule coś, co nie pozwala odłożyć telefonu. Chęć zdobycia najdroższych TIRów zdaje się nam ciągle szeptać do ucha “zrób jeszcze tylko trzysta kilometrów”. Symulator, mimo drobnych mankamentów to naprawdę udana produkcja, o której jakości najlepiej przekonać się samemu – za darmo na Androida i iOS.

Videozajawka

Screeny z gry na telefonie