Data dodania: 02-02-2016

Mobilna gra wojenna

Przyznaję 1Przyznaję 2Przyznaję 3Przyznaję 4Przyznaję 5
Loading ... Loading ...
Ocena użytkowników:
Przyznaję 1Przyznaję 2Przyznaję 3Przyznaję 4Przyznaję 5
Loading ... Loading ...

Idea gry wojennej PVP

Wojna okopowa, a w szczególności ikoniczny konflikt wzdłuż Frontu Wschodniego, zdefiniowały charakter I wojny światowej. Obydwie strony, schowane głęboko w rynnach błona, dziesiątkowane przez ostrzały artyleryjskie i gazy bojowe w ponurym i krwawym pojedynku powolnego ścierania dla kilku kolejnych centymetrów piachu. I choć grze Warfare Nations’ bliżej do Drugiej Wojny Światowej przez wykorzystane lokalizacje i fronty walk, to daremny wysiłek wkładany w osiągnięcie jakiegokolwiek progresu w grze przypomina zdecydowanie Wielką Wojnę. Dwa centymetry do przodu i jeden w tył.

Stylistyka wojsk w grze

Wizualnie Warfare Nations trochę nieudolnie naśladuje serię Metal Slug, czy Advanced War ze swoimi przysadzistymi, niemal uroczo stylizowanymi jednostkami. Rozgrywka nie przypomina jednak ani „strzelaj i biegnij” z pierwszej pozycji ani taktycznej walki z tej drugiej. W Warfare Nations armia gracza przesuwa się od lewa do prawa co i rusz natrafiając na zasieki, stanowiska ogniowe i jednostki przeciwnika w drodze do zdobycia kolejnej bazy wroga. Każde przejęcie lokacji oponenta na mapie świata gwarantuje tymczasową wypłatę w złocie lub żelazie. Tych potrzebujemy do utrzymania i rozwoju naszej armii.

Grywalność Warfare Nations 

Bezsens dłuższego grania w Warfare Nations ujawnia się już pierwszej nocy po obfitym w zwycięstwa wieczorze. Tego pięknego dnia po zachodzie słońca przejęliśmy wszystkie bazy naszego przeciwnika w morderczym znoju walki poza główną, którą zostawiamy sobie na poranek. Zapadamy w błogi sen o stertach złota i żelaza, które całą noc będą taczkami, tratwami i samolotami zasilać nasze terytorium. Ach tyle ulepszeń, tyle nowych jednostek! Wstajemy rano, bierzemy do ręki tablet i okazuje się, że 90% zdobytych lokacji zostało odbitych, zostawiając nas z marną sumką wyciśniętą z pozostałych gruzowisk. Taki stan rzeczy jest irytującą i nudzącą normą w przypadku tego tytułu.

Rozgrywka

Co więcej, mimo, że misje są odpowiednio nagradzane, to każda wygrana okupujemy solidnym uszczerbkiem na stanie liczbowym naszych wojsk. Po uzupełnieniu zlikwidowanych jednostek pozostaje nam bardzo mało na potrzebne upgrade’y i zakup dodatkowych wzmocnień, który dałyby nam możliwość ścigania w wyścigu zbrojeń silniejszych przeciwników.

Mankamenty modelu PVP

Kolejnym sporym mankamentem jest dobór przeciwników, który często w przeszłości stanowił już o sukcesie gier PVP, gdzie w jednym świecie koegzystują gracze dopiero zaczynający i bardzo doświadczeni. Słabsi gracze w Warfare Nations zbyt często konfrontowani są z zaprawionymi w bojach armiami, które zgniatają w drobny mak ich mizerne jednostki. Już lepiej nie mieć z kim grać przez chwilę niż być rozjeżdżanym walcem.

Tak, a nawet przeciw

Koniec końców to ten niemal lodowcowo mozolny progres w grze sprawia, że Warfare Nations nie można polecić w czystym sumieniem. Zanim dochrapiemy się jakichkolwiek sukcesów, które nie zniweczy nam parę godzin bez urządzania mobilnego na kolanach, nasze strzępy satysfakcji zostaną spalone przez żmudną i wycieńczającą walkę o przetrwanie. Producenci gry pewnie dobrze o tym wiedzą i liczą na szybkie dokupowanie nowych jednostek złotem pochodzącym z naszych kart kredytowych. Zbyt częsta to sytuacja na rynku gier mobilnych, żeby mogła przejść niezauważoną.Na szczęście twórcy gry pozwalają Wam sprawdzić ten tytuł za darmo, pod warunkiem, że posiadacie telefon/tablet z Androidem lub iOSem.

Screeny z gry na tablecie