Data dodania: 30-09-2015

Latanie na telefonie

Przyznaję 1Przyznaję 2Przyznaję 3Przyznaję 4Przyznaję 5
Loading ... Loading ...
Ocena użytkowników:
Przyznaję 1Przyznaję 2Przyznaję 3Przyznaję 4Przyznaję 5
Loading ... Loading ...

Symulator lotu

Jeśli chcesz poczuć się jak prawdziwy pilot, powinieneś poszukać solidnie zrobionej aplikacji. Ów „solidny” symulator ma to do siebie, że musi jak najwierniej odwzorowywać fizykę lotu. Odpada więc dwuwymiarowa, „rysunkowa” grafika, która sprawdziła się przy tak wielu topowych tytułach (np. Angry Birds, 100 Floors czy Cut the Rope). Do dyspozycji gracza muszą zostać oddane trójwymiarowe modele samolotów i wysokiej jakości tekstury terenu – najlepiej okraszone jakąś fabułą i podziałem na misje.

Gra z potencjałem

W efekcie mnóstwo producentów mobilnych aplikacji stara się naprędce sklecić „cokolwiek” – byle to coś latało, lub przynajmniej udawało, że lata – a Google Play i App Store zalewa fala miernych gier, w których trudno odróżnić podwozie od skrzydła. Tym potrzebom wychodzi naprzeciw firma Rortos. Włoscy programiści stworzyli zaawansowany silnik, który został zaimplementowany do szeregu gier z jednej stajni. Jedną z nich jest właśnie Extreme Landings, które skupia się na cywilnej gałęzi awiacji.

Kampanie w grze

Mogłoby się wydawać, że gra to tylko – jak sama nazwa wskazuje – trudne lądowania, a więc sytuacje, w których pilot musi poradzić sobie z usterką na pokładzie maszyny i bezpiecznie sprowadzić ją na ziemię. Sprawa ma się jednak nieco inaczej, gdyż gra oferuje nam dużo więcej: w trybie kampanii mamy dostęp do aż 9 scenariuszy, z czego każdy podzielono na dwa rodzaje modułów: misje i wyzwania.

Scenariusze gry

W danym scenariuszu mamy do dyspozycji sześć misji, których stopień trudności rośnie wraz ze zdobywanym doświadczeniem. Pierwsza jest banalna: należy uruchomić silniki i po prostu poderwać maszynę, a podczas rozbiegu nie dochodzi do żadnej usterki. Później zaczyna robić się coraz trudniej i awarii ulegają kolejne systemy na pokładzie. Każda misja ma w dodatku pewien zarys fabularny (np. konieczność ucieczki ze strefy objętej działaniami wojennymi) i jest opatrzona wypowiedziami naszego kapitana.

Po ukończeniu wszystkich misji w danym scenariuszu, otwiera się droga do wyzwań: są to pojedyncze loty, w trakcie których sprawdzane są szczególne umiejętności pilota, jak na przykład osiągnięcie konkretnego pułapu w określonym czasie czy przeprowadzenie przyziemienia z możliwie najmniejszym tempem opadania. Po wykonaniu zadania pilot otrzymuje ocenę (nagrodę) w postaci „samolotów”, czyli odpowiedników popularnych gwiazdek.

Misje i wyzwania

Szczególnymi scenariuszami są „Extreme Challenges”, „Business Jet” i „Old Glory” w którym znajdują się jedynie wyzwania. Ogólnie gra oferuje więc 36 misji i 222 wyzwania, co zapewnia znaczną żywotność i wiele prób pobicia własnych rekordów.

Fizyka i mechnika gry

Pora powiedzieć coś o samej fizyce i mechanice gry. Extreme Landings to chyba najbardziej rozbudowany symulator, z jakim większość komórkowych graczy miała do czynienia: sterowanie odbywa się klasycznie dla tego typu gier (za pomocą czujnika ruchu), ale zachwyca wręcz ilość instrumentów oddanych graczom do dyspozycji. W trakcie lotu korzystamy w sumie z sześciu różnych paneli, na których znajdują się między innymi przepustnice z opcją ciągu wstecznego (osobna dla każdego silnika!), wskaźniki poziomu oleju, włączniki systemów gaśniczych, autopilot, ster kierunku czy sztuczny horyzont. W przypadku kryzysowej sytuacji możemy nawet zrzucić paliwo lub przepompowywać je pomiędzy prawym i lewym zbiornikiem!

Oprawa graficzna na piątkę

Gra ponadto zachwyca grafiką: lotniska są dopracowane, podobnie jak modele maszyn. Tekstury terenu mogłyby być lepsze, ale nie jest to wielki minus. Pochwała należy się za różnorodność trybów kamery: oprócz klasycznego widoku z tyłu maszyny mamy możliwość umieszczenia jej dookoła samolotu, a także w nieźle odwzorowanym kokpicie. W dodatku każde spektakularne lądowanie (lub spektakularną katastrofę) można obejrzeć w trybie replay.

Tryb lądowań

Jako dodatkowy smaczek, Extreme Landings oferuje tryb pojedynczych lądowań, gdzie możemy wybrać ilość usterek podczas lotu (od 0 do 5), a gra losuje dla nas typ maszyny, port lotniczy i warunki pogodowe. Ponadto – za dodatkową opłatą – można skusić się na „klasyczny” symulator, który pozwala nam na otwarte, niczym nieskrępowane latanie dla przyjemności po ponad 500 lotniskach.

Samoloty do wybory do koloru

Warto wspomnieć, że w sumie mamy do dyspozycji pięć różnych samolotów – pewną wadą jest fakt, że trzeba je kupować osobno (lub w przecenionych zestawach). Ogólnie gra jest bardzo droga, bo praktycznie każdy element jest płatny (scenariusze również) i na odblokowanie wszystkich opcji gry trzeba przygotować około 80 zł, co dla wielu graczy jest ceną zaporową. Co więcej, po pewnym czasie zaczyna niestety zastanawiać zachwiana proporcja pomiędzy misjami a wyzwaniami.

Gra obowiązkowa dla miłośników awiacji

Dla miłośników lotnictwa – zwłaszcza amatorów pasażerskich odrzutowców – pozycja obowiązkowa. Ale Extreme Landings warto polecić także innym, bo gra stanowi przykład, że na platformy mobilne dostępne są bardzo dobrej jakości tytuły.

Screeny z gry na telefonie