Data dodania: 22-08-2016

Zwierzęce Mortal Combat

Przyznaję 1Przyznaję 2Przyznaję 3Przyznaję 4Przyznaję 5
Loading ... Loading ...
Ocena użytkowników:
Przyznaję 1Przyznaję 2Przyznaję 3Przyznaję 4Przyznaję 5
Loading ... Loading ...

– mordobicie ze zwierzętami w roli wojowników
– absurdalna, niespójna fabuła
– walki toczone w formule do ostatniej kropli krwi

 O takiej grze jak Animalee trudno wyrobić sobie jednoznaczną opinię. Z jednej strony — jest to całkiem przyjemny symulator walki, ewidentnie wzorowany na Mortal Kombat i pokrewnych produkcjach. Z drugiej — cała otoczka jest tak absurdalna i chaotyczna, że trudno uwierzyć, jak coś takiego mogło w ogóle powstać. Ale po kolei…

Wprowadzenie…

 

A raczej jego brak. Ekran tytułowy powita nas całkiem ładnie zrobionym logiem gry i propozycją rozgrywki w kilku trybach — jednak nie znajdziemy wśród nich żadnego samouczka. Animalee od razu rzuca nas na głęboką wodę, co dla osób, które nigdy nie miały styczności z bijatykami może być sporym problemem. Dopiero później, szperając w menu wyświetlanym podczas pauzy w grze, odnajdziemy przydatne informacje.

Tryby gry

 

Gra oferuje trzy podstawowe rodzaje rozgrywki: battle mode, arcade mode oraz tajemnicze zobmpocalypse — o tym ostatnim nie można niestety nic powiedzieć, gdyż zostanie odblokowane dopiero, gdy Animalee zyska 10000 graczy (niewiele już brakuje). Dwa pierwsze to z kolei typowe walki na arenie, przy czym w battle mode może wziąć udział drugi żywy gracz, np. poprzez wifi. Istnieje również opcja widza, która pozwala na obserwowanie pojedynku dwóch komputerów.

Sedno gry

 

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że walki toczą się przy udziale… zwierząt. Fabularne wprowadzenie do gry opowie nam, że kiedyś wszystkie żyły szczęśliwe w lesie, lecz źli kapitaliści wykarczowali drzewa i postawili na ich miejscu olbrzymi supermarket (inna wersja, zależnie od wyboru zwierzęcia, mówi o farmerze, który musiał opuścić swoją farmę, by zabrać żonę na leczenie). Jak wiąże się to z koniecznością toczenia walk między zwierzętami — nie do końca wiadomo. Być może chodzi o kwestię przetrwania i doboru naturalnego, ale to tylko przypuszczenia.

Kuriozalny gameplay

 

Podczas walki (a warto dodać, że możemy jeszcze wybrać scenerię, m.in. gęsty las, pustynię, a nawet dno oceanu) dochodzi więc do kuriozalnych sytuacji, w których naprzeciwko siebie staje kurczak i żyrafa albo krokodyl i kangur. Ataki przeprowadza się za pomocą joysticka odpowiedzialnego za ruch oraz czterech przycisków funkcyjnych (S, X, L i H), które odpowiadają odpowiednim uderzeniom.

Trudno nie zaśmiać się na widok feerii efektów specjalnych (błysków, wystrzałów, płomieni) wzniecanych przez wściekłego lisa szarżującego na wyczerpanego już orła. Albo na widok walki mewy i krowy pod powierzchnią wody, które, nie zwracając uwagi na niedobór powietrza, toczą zaciętą wymianę ciosów.

Dodatki

 

Całość domyka kolejne kuriozum, mianowicie głosowanie na zwierzę, które ma dołączyć do panteonu sław. Do wyboru są lew, gepard, waleń i płaszczka. Aby oddać głos, należy oczywiście posiadać odpowiednią ilość zwierzęcej waluty, zwanej Animoney.

Za wspomniane pieniądze możemy kupować również gadżety w sklepie oferującym wszelakie usprawnienia bojowe. Dzięki temu możliwe jest np. wyposażenie kuraka w kij bilardowy, dzięki któremu będzie zadawał większe obrażenia. Odjazd totalny.

Podsumowanie

 

Mimo sporych wad, spojrzenie na sedno sprawy — symulator walki — zostawia całkiem pozytywne wrażenie. Mamy niezły wybór zawodników i scenerii, zestawy „kombosów” dla każdego zwierzęcia i całkiem fajne, choć nieco przesadzone, efekty specjalne. Z drugiej strony, nie wypada liczyć na to, by gra w takiej formie zdobyła szerszą popularność.

Ocena ogólna: 6
Pomysł: 5
Grafika: 7
Grywalność: 6

Screeny z gry na telefonie



Oficjalny trailer gry