Data dodania: 10-03-2017

Ptaki nieloty

Przyznaję 1Przyznaję 2Przyznaję 3Przyznaję 4Przyznaję 5
Loading ... Loading ...
Ocena użytkowników:
Przyznaję 1Przyznaję 2Przyznaję 3Przyznaję 4Przyznaję 5
Loading ... Loading ...

Do produkcji takich jak I wanna fly nie da się nie podchodzić sceptycznie, widząc, że liczba pobrań ze sklepu Google wynosi zaledwie 500. Musi więc to być jakiś gniot, rzecz niewarta uwagi i zrobiona „na kolanie” przez garażowy zespół programistów.

Nic bardziej mylnego! I wanna fly to produkcja może nie najwyższych, jak na ironię, lotów, ale na pewno nie musimy się wstydzić za rodzimych programistów. Dostajemy bowiem wciągającą grę, którą można prowadzić jednym palcem, z grafiką retro i dobrze wkomponowaną w ten klimat muzyką.

Rakietowy pingwin

 

„Maskotką” gry jest właśnie popularny arktyczny nielot. Widzimy go w menu głównym, kiedy stoi w drzwiach lecącej przez kosmos rakiety — z chwilą rozpoczęcia gry wyskakuje jednak z pojazdu i zaczyna swobodne opadanie ku ziemi.

Cały mechanizm gry polega na unikaniu przeszkód (pocisków, meteorów, a nawet beztrosko latających ptaków dodo) i zbieraniu złotych monet. W tym celu, naciskamy w dowolnym miejscu ekranu, aby bohater gry pomachał trochę skrzydełkami i wzbił się do góry. Puszczenie palca spowoduje ponowne opadanie. I tak w kółko — nie jest to skomplikowana mechanika, ale potrafi wciągnąć, bo grać można w każdych warunkach, a pojedyncza rozgrywka nie zajmie więcej niż kilka minut.

Kosmiczne dodatki

 

Oczywiście gra nie byłaby grą, gdyby nie szereg „tradycyjnych” usprawnień: mamy więc po pierwsze grupę bohaterów do odblokowania, którzy mogą zastąpić naszego pingwina. Dostęp do każdego z nich możemy uzyskać w dwójnasób: płacąc odpowiednią ilość monet lub spełniając określone wymagania (np. zdobycie danej ilości punktów podczas pojedynczej gry).

 

Kolejną ciekawostką są wojskowe rangi, które gracz otrzymuje w miarę postępów. Fajne jest, że, podobnie jak postać, pojawiają się też na rakiecie w menu głównym.

Retro grafika

 

Pora powiedzieć coś o stronie audiowizualnej całego przedsięwzięcia. Grafika została „spikselowana” do bólu i wygląda jak rodem z automatów z lat 90. Ma to oczywiście swoje wady i zalety, choć wiadomo, że nie każdemu taki styl przypadnie do gustu. Dobrze koresponduje to jednak z zupełnie surrealistycznym klimatem I wanna fly.

Całości dopełnia muzyka — nieco monotonna, ale bardzo pasująca. W trakcie rozgrywki po prostu czuć, że wszystko tworzy spójną całość. Soundtrack w stylu chiptune, choć nie jest zbyt rozbudowany, to zwiększa przyjemność z gry utopionej w wielkich pikselach.

Podsumowanie

 

I wanna fly nie jest na pewno produkcją na długie godziny rozrywki, ale nie taki też chyba był zamiar projektantów. To gra obliczona na szybką, przyjemną i prostą rozgrywkę — i w tej roli sprawdza się znakomicie. Zwłaszcza, że nic nie kosztuje — I wanna fly to całkowicie darmowa gra na Androida i iOS.

Ocena ogólna: 8
Pomysł: 7
Grafika: 8
Grywalność: 8

Screeny z gry na telefonie



Oficjalny trailer gry