Data dodania: 25-08-2015

Zagraj w tenisa patykiem!

Przyznaję 1Przyznaję 2Przyznaję 3Przyznaję 4Przyznaję 5
Loading ... Loading ...
Ocena użytkowników:
Przyznaję 1Przyznaję 2Przyznaję 3Przyznaję 4Przyznaję 5
Loading ... Loading ...

Jak do tej pory wszystkie gry z serii Stick Sports cieszyły się pozytywnymi opiniami i niezłą popularnością. Patyczaków krykiet w pięciu różnych odsłonach i patyczkowy football to gry, którym udało się rozbić złożone czynności fizyczne do najbardziej podstawowych ruchów przy okazji zachowując to, co w tych sportach unikalne. Czy to niełatwe zadanie znów zakończyło się sukcesem i czy będzie na niego skazany Stick Tennis?

Na początek gry trial

Grę zaczynamy od krótkiego trial’u, który odkrywa przed nami niemal zadziwiającą prostotę rozgrywki. Żeby zaserwować wystarczy stuknąć w ekran, a następnie przesunąć palec w kierunku przeciwnika w momencie, gdy piłka jest w najwyższym punkcie. W wymianie uderzeń suniemy po ekranie w prawo lub lewo nadając kierunek oraz góra / dół dla wskazania odległości. I to wszystko. Przesuwamy, czasem stukniemy, tyle.

Rozgrywka jest niezwykle szybka i zacięta. Piłeczka lata z zabójczą szybkością, więc timing, precyzja i refleks będą w cenie. Wraz z przyzwyczajeniem się do tempa i mocy uderzeń, zobaczymy zasadniczą różnicę pomiędzy różnymi przeciwnikami, a także pomiędzy pierwszym i drugim serwisem. Opłaca się grać agresywnie i rozrzucać przeciwnika po korcie. Co ciekawe, jak w większości symulacji tenisa, łatwiej jest wygrywać punkty dobrze returnując niż serwując. Chociaż atomowy serwis, zawsze robi swoje.

To do prawdy niesamowite, jak w kilku prostych ruchach zawarta została cała esencja tego jakże skomplikowanego sportu. Kontrola piłki jest niemal bezbłędna, i z kilkoma wyjątkami naprawdę zaskakująco łatwo posłać jest piłkę w dokładnie to miejsce w, które chcemy. Nie należy jednak mylić prostych ruchów ze zbyt łatwą rozgrywką. To, że piłka poleci mniej więcej tam, gdzie zakładaliśmy, to może, lecz nie musi wystarczyć do wygrania punktu. Schody zaczynają się, jednak chyba trochę późno, wiec początek zabawy może nieco nużyć.

Tryby rozgrywki w Stick Tennis

Nasze backhandy i forhandy możemy sprawdzić w kilku różnych trybach gry: Casual Sets Tennis Club (pojedyncze mecze towarzyskie), World Domination, gdzie mierzymy się z avatarami reprezentującymi kolejne największe gwiazdy tenisa (od Borisa Bockera przez Pete’a Samprasa do Anny Kurnikovej). Żeby walczyć z następną, trzeba pokonać poprzednią. Po czterech levelach walki o dominację w światowym tenisie przyjdzie nam zapłacić: $2,99, żeby odblokować kolejnych czternastu przeciwników. Upgrade usunie także reklamy, które uprzednio wskakiwały po każdym pokonanym przeciwniku.

Kolejną grą w grze jest możliwość przechodzenia tzw. Daily Challange, w których mamy szansę wziąć udział w meczach pomiędzy gwiazdami. Mamy tylko jedną szansę i musimy ją wykorzystać, dzięki czemu otrzymamy garść punktów dla naszego konta. To sprytny sposób developerów na przeciągnięcie graczy do gry przynajmniej raz dziennie. Poza tym możemy rozegrać US, French i Australian Open i oczywiście Wimbledon. Pierwsza runda jest za darmo, za następną trzeba już zapłacić.

Grafika, muzyka, grywalność

Gra ma znaną z poprzednich odsłon kreskówkową grafikę, z co, należy przyznać, całkiem fajną kreską. Wszystkie linie są czytelne a piłkę trudno stracić z oczu. Oprawa muzyczna nie powala, ale też nie przeszkadza.

Stick Tennis to przyjemna gra, która z pewnością pomoże nam w zabiciu czasu na przystanku, czy w biurze. Gra się bardzo przyjemnie i bardzo intuicyjnie, nie spędzimy więc zbyt dużo czasu na nauce i szybko przejdziemy do zabawy. Poziom trudności rośnie trochę za wolno, więc zanim zdążymy nabawić się zakwasów kciuka, pewnie przyjdzie nam zapłacić za kolejnych przeciwników. Patrzy się na nią z uśmiechem na twarzy, którego z pewnością nie ściągnie z niej nudnawy dźwięk.

Screeny z gry